Obrazek użytkownika Dariusz Czubiński

limeryk

Alfons z gangsterem gdzieś na Alasce
Mieli wypadek jadąc w kolasce
A ze szpitali
Się wypisali
Gangster o kuli, alfons o lasce.

Obrazek użytkownika Dariusz Czubiński

Limeryk

Starszy amant w Lechistanie
Kochał się ze wspomaganiem
Gdy chciał kupić viagry blister
Odpowiedział mu magister
Że nie mają nic na stanie.

Obrazek użytkownika emelly

Ciągłość

I
Pomiędzy drugą po południu a czwartą nad ranem:
1. Inkrustować zachody słońca,
2. Palić papierosy,
3. Zasuszyć zapach róży i cykanie świerszcza,
4. Cierpieć,
5. Dręczyć,
6. Być pawiem wśród ludzi i krukiem na pustkowiu.

II
Wyhaftowałam serwetkę,
Niesamodzielnie choć samotnie.
Jest na niej trochę rodzinnej krwi.
Ponoć serwetki nie płoną.

III
W piątek spotyka się grupa pań
Wyrabiających garnki z gliny.
Nie czują się wyjątkowe...

IV
A może poezja
To nadawanie imion?
Zadanie bezużyteczne
I rajskie -
...

Obrazek użytkownika Dal - Bogna Kurpiel

One

w zimnych pokojach
umierają stare kobiety
kukiełki o przymglonych oczach
dla których każdy dzień
tak podobny jest do nocy
czasem tylko majaczy się dom
majowy zapach bzów
i wianki wplecione we włosach

stare kobiety umierają
w zimnych pokojach

Obrazek użytkownika Dal - Bogna Kurpiel

Makowa Panienka

płynie niesiona wiatrem
w swej szacie czerwonej, powabnej
myśląc, że jest iskrą czyjegoś płomienia
a potem blednie, blednie
w smudze Jego cienia

Obrazek użytkownika Duke

Czasem widzę

zabawa w chowanego nigdy nie przestała mnie bawić
zostałem linoskoczkiem u marsha
przez chwilę wylizując talerze po uczcie wolności
gdzieś między locus solus a bakteryjną strefą halo

nie jest łatwo dziś zostać kolumbem
spróbuj spłonąć jak d’arc siwiec czy bruno
heller godzi gwiazdy z eternią
niedźwiedzicy czyta listy do koryntian

właściwie to nie należymy
blisko nam do zwykłego nie bycia
jesteśmy jednak jak rzep na psim ogonie
pasieką tętniącą wezbranym życiem

Obrazek użytkownika Stepanian

Zjawa i jawa

Z uchylonej firanki
smuga złota i cienka.
Pod firanką zesłanka -
Pastelowa Panienka.

Naprzeciwko zsiniały,
z bólem głowy pijanym
leży sztywny Poeta,
cały w opad i plamy.

Panna piękna i jasna
on stał, stał tak, aż zasłabł.
On tak pusty jak flaszka,
ona wdzięczna igraszka

Ona tańczy nad ziemią,
on jest cisza i niemoc.
On jest dziura żałosna,
ona z wiatru ma postać

Jego nie ma, choć leży,
lecz to dla niej - nie przeżyć.
On chce pisać – nie umie.
Ona wizja i strumień.

Obrazek użytkownika Stepanian

Tumiwisi*

Skotłowany, skołtuniony
krzyknę w górę: - tere fere!
Padnę trupem niedochrzczonym
na podłogi miałki teren.

Aż z podłogi wstanie deseń
dla tej chwili, dla tej chwili,
trochę w wiosnę, trochę w jesień,
wstanie deseń nim się schyli.

Nim się schyli nad upadkiem,
którym zniknę w takiej porze
i zanuci z czarnym światłem:
„świeć pod nogi dobry Boże”.

A ja będę tam - o Matko! -
leżał w chwili takiej czystej,
nim ostatni zgasi światło
nieuchronnie wiekuiste.

*Tuwimowi

Strony

Subskrybuj Klub Literatów RSS