Jesteś tutaj

Duke - blog

Obrazek użytkownika Duke

Zielone wzgórza

nie ma tu ze mną ani ani ducha z wrzosowisk
weston park liquid time zakurzony wańkowicz
okiem starca proroka gdzieś błysnął
porozumiewawczo pies baskervillów
scotland yard zgubił trop tuż za miastem
nie poświęcił uwagi trzech minut
mam na straży kota behemota
od urodzenia mańkuta
po krokach potrafi rozpoznać
kto kiedy czego gdzie szuka
spał w worku lecz chodzi w butach
pomagał mi trupy ukryć
do szafy czarnego brzucha
w miejscu zbrodni wciąż upał
stygnie kadm w lepkich płucach

Obrazek użytkownika Duke

Czasem widzę

zabawa w chowanego nigdy nie przestała mnie bawić
zostałem linoskoczkiem u marsha
przez chwilę wylizując talerze po uczcie wolności
gdzieś między locus solus a bakteryjną strefą halo

nie jest łatwo dziś zostać kolumbem
spróbuj spłonąć jak d’arc siwiec czy bruno
heller godzi gwiazdy z eternią
niedźwiedzicy czyta listy do koryntian

właściwie to nie należymy
blisko nam do zwykłego nie bycia
jesteśmy jednak jak rzep na psim ogonie
pasieką tętniącą wezbranym życiem

Obrazek użytkownika Duke

Kamfora

on the road póki chodzę over all częściej latam
na trzydzieści trzy słucham dźwięk winylu to wracam
pustkę macam przełykam latte nad rzeką lete
lekkiej goryczy niepamięć słodkiej nefretete

znów zniknęłaś pozostał mi tylko lekki wiatr i szal
cienie i mroku bezkształt węglem spowita niema dal
żal żaru i widm wpół zastygłych zdań zapach ozonu
oddechy burz letnich dni zamkniętych w szklanym domu

Obrazek użytkownika Duke

Otwarcie zaczarowanego ogrodu

w koktajlowych sukienkach z wiecznym you are welcome
egzotyczne owoce zapach eksodusu
ślepiec pani bluszcz inkaust ślad na rękach
stevie wonder wszechwidzący w krainie luksusu

rymem według etykiet władać nie przystoi
paradoksy jak niema czerwona królowa
william szekspir w pawie pióra się stroi
wodne lilie parkany my od słów do słowa

szumi wosk roje pszczół werbla cienkie ostrze
słońce topi co scalam gdy zamykam oczy
zrozum nas zrozum siebie życie pytań prostsze
nietoperze wampiry tęskne znamion nocy

Obrazek użytkownika Duke

Chłopiec z latawcem

Dziś poprzez wczoraj do zawsze od jutra będą znaczyć to samo
Zmieniłaś mój słownik ukradkiem wieczór co imię miał rano
Zniknęły już czarne słońca lecz notatki z mankietów są w mapach
Lewitując w ławicy Oriona miasto ślepców zostawiam na czatach

Jednoocy łudzą się czasem czas mitrężą wpatrzeni w oko bieli
Poniewczasie zerkają na przegub nazbyt późno by zrozumieli
Jeszcze innym śni się wciąż Olimp toczą kamień bez celu i skutku
Z gorzkich czar piją los swój i karmę w orszaku pod wezwaniem smutku

Obrazek użytkownika Duke

Calvados

u bram brzasku zastygło smukłe ramię poranka
bezkształt ciszy przeszyty na wskroś gromkim szeptem
nawet nie poruszyłaś wargami słyszałem
zeszklone dwie półkule ciebie
bliźniaczy archipelag czerni na taflach wielkiego błękitu
perły zawsze leżą na dnie
kurze łapki czas nie bierze jeńców
może czasem
jestem przecież zakładnikiem tych wysp
papillon trzepot skrzydeł ołtarza
wprost pod nieboskłon pod firmamenty
jesteśmy tylko sumą oddechów
łuk ud w triumfalnym geście sklepiony

Obrazek użytkownika Duke

Seans

Zza firanki świat jawi się barwnym.
Rozmyte kształty nie pozwalające się z niczym skojarzyć.
Bezpieczny seans.
Kino dla nadwrażliwych.
Bilety rozchodzą się w tempie kruchych rogalików od Bliklego.
Koniki zacierają spocone od banknotów kopyta.
Croissanty najlepiej smakują w pierwszym rzędzie.
Cukiernie zdarza mi się mylić,
kina staram się nie.

Obrazek użytkownika Duke

Maraton

Czasem dni trwają lata, częściej czas w cenie złota.
Alchemia przypadku pod wezwaniem danych liczbowych.
Tygiel bulgocze.
Wojna opiumowa. Wnioski. Nie utonąć!

Ciszą cieszy Chinatown, kupcy w śnie sprawiedliwych.
Twarz na jawie jest gnijącą od wewnątrz maską.
Wypijam atrament.
Plucie słowami. Paraolimpiada. Do biegu?

Gotów nie zadowoliły: Nikomedia i Tyr.
Ostre fale wizytujące brzeg Dniestru.
Podział i równouprawnienie.
Mitoza i mejoza. Matki. Odwieczne prawo.

Strony

Subskrybuj RSS - Duke - blog