Jesteś tutaj

Na kominie

Obrazek użytkownika Mariusz Kutka

Ptaki znów tulą się do komina na kamienicy z naprzeciwka
Stado reglamentowane dymiącymi walcami i szerokością cegieł
Ogrzewają się wyziewami z naszych domów, nam bezużytecznych

Poranek jest chłodny, śnieg pobłyskuje wciąż nowością
Ten większy potrząsa łebkiem, prostuje skrzydła. Reszta nieruchomo
Poranna gimnastyka zanim ruszy w Poznań na żer. Dym stygnie

Po dziewiątej komin pustoszeje. Gdzie są? Nie pytaj. Nie wiem.
Może w parku, gdzie płoszy je szelest nielicznych biegaczy
Co na trasie pozdrawiają się uniesioną dłonią? Słowa są ułomne.

Może karmią się resztkami naszych słów, odjętych od ust
Co w workach lądują na śmietnikach, zbyt wcześnie niepotrzebne
Lub wraz z okruszkami rzucone przy ławce, co nie wyzbiera ich nikt?

A może drepczą po śniegu, dziwiąc się że zbłądziły wśród chmur
Gdzie Ptasi Bóg stworzył im drugi Poznań, pełen spuchniętych watą ludzi
Co od ciężkich serc zapadają się w puch. Brudząc nierozsądnie niebo.

Nocą wracają na komin na kamienicę z naprzeciwka
Na szczyt ceglanego drzewa, przyglądając się dziuplom okien
Nie rozumiejąc, że można być nieszczęśliwym, gdy tyle nam zbywa

Komentarze

Obrazek użytkownika Dariusz Czubiński

Cieszę się, że wróciła Ci chęć pisania i czekam na więcej!

DC

Obrazek użytkownika Mariusz Kutka

dawno nie pisałem, wiec mam duży problem, aby się przełamać i skrobać cokolwiek na nowo - nie obiecuję, że będę pisał sporo i czy na stałe :) ale postaram się powoli wracać do klubu - pozdrawiam!

W wolnej chwili nocy siadam i piszę na nowo własne przeznaczenie - wieczność nade mną, ja w niej