dodatek, niczym.

Portret użytkownika Łukasz Nycz

Słyszałam szept, że jutro mają się skończyć znaczki i koperty. Papier na listy nie. Atrament ma wsiąknąć
w bibułkę, zniknąć, jak wszystkie bilety jednorazowe, które nie będą już kasowane kilkakrotnie. Fotografowie
narzekali w słuchawkę coś o wywoływaniu zdjęć, coś o kawie- ale to już nie mieści się w głowie: tylko jakieś
przysłowia, anegdoty- wszystko bez morału.

Nieobecni i przechodnie mówią: Najlepiej już zapominać, niż coś obiecywać- I tylko przeglądać
się w szklanych pamiątkach- jakichkolwiek: bez znaczenia od kogo i za co.

W zapyziałej kuchni piję sama herbatę. Przez otwarte drzwi podpatruję Magdę, siostrę. Magdalena czyta książkę.
Przepisuje co piąty wyraz na kartkę. Spoglądam więc obok i przytakuję: No, no. Tylko bez enumeracji w wierszach.