"Nie do wiary"

Portret użytkownika Stepanian

nie do uwierzenia że wszyscy
urodziliśmy się mali
nosiliśmy śliniaki
i byli przytulani lub chociaż
przewijani czasem

dziwiliśmy się biedronkom
smakowaliśmy agrest
i dym ognisk może nawet byliśmy
najrozkoszniejszutkimi
pampuszkami i szczurkosiami

i ty i ja i ten debil z naprzeciwka
i ten znany polityk i ta ostra
osiemnastka
ze sklepu na rogu

dziwne ale nawet
potwór który
przechowywał dzieci w beczce
pewnie był czyjąś całuśną ślicznotą
może ktoś był dumny
z jego świadectw
i pierwszej lepszej pracy

nie do uwierzenia że wszyscy
zestarzejemy się tak czy owak
niektórzy nawet będą
uroczymi staruszkami
karmiącymi gołąbki
choć wciąż pozostaną
sukinsynami

inni pewnie będą
zrzędzić całymi dniami
i zapominać terminy wizyt
u proktologa z powodu
sklerozy lub przyzwyczajenia
nie do wiary

Odpowiedzi

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika Pablopavlo

Wrażenia

Dosadny. Mocny. Miewam podobne refleksje odnośnie czasu i co się dzieje później z ludźmi. Nie do wiary.

Portret użytkownika kstefanowicz

Jutro, po wizycie u

Jutro, po wizycie u proktologa idę z ostrą osiemnastką ze sklepu na rogu nakarmić gołąbki. Taki sukinsyn jestem mój pampuszku, szczurkosiu.
Tato

Portret użytkownika Admin

:D

:D

"Nie ma nic trwałego na tym świecie, poza tęsknotą za trwałością."

Portret użytkownika Tomeek

Nie do uwierzenia...

Nie do uwierzenia... śliniaków i przewijania niestety nie pamiętam, trzeba by luknąć na zdjęcia - pamięć niestety wybiórcza; za to biedronki i kłujący agrest - a i owszem. Biedronki wszelkiej maści: żółte, pomarańczowe, po czerwień, ale również zbierane do słoików stonki.
Oj było tego, co nie miara na dziadkowym polu! Z kolei agrest - wyłącznie prosto z krzaka, w kompocie zawsze trafiała się mucha :) Pampuszek - i to zgadzałoby się w pełni, szczurkoś mnie rozbawił, jak i ta całuśna ślicznota. Jednak do proktologa - za żadne skarby, chyba że po uśpieniu. Bądź, co bądź wizja karmienia gołąbków rzeczywiście powala... Oj, jeszcze chwileczkę, jeszcze momencik i zacznie się, zacznie się kręcić! Pozdr. :]

_Tomek.