Portret użytkownika SAKARTVELO26

"kolekcjonerka"

zbieram na jarmarkach wersy
piąty, drugi, trzeci, pierwszy
czwarty gdzieś się zawieruszył
w zakamarkach kociej duszy

szukam rymów na pchlich targach
- nie zużytych i bez pęknięć –
jeśli zręcznie je poskładać
będzie pięknie

kupię słowa nie wytarte
przyprawione trafnym żartem, nie za bezcen
bo umieszczać ich w niebycie
jak staruszek zwiędłych życiem, mi się nie chce

parę znaków przystankowych zachowanych
na dnie głowy, całą wieczność
też pokazać tutaj mogło
najtrwalsze swoje godło, użyteczność

przyjmę też na przechowanie
zręczną puentę – mądre zdanie na wymarciu
by ulepić z nich pomału
trochę bajek i kawałów nie do zdarcia

Portret użytkownika noyau

nowe poranki

przestaliśmy pić kawę
a herbaty nie ma w żadnej szafce

puste kubki na stole
przelewamy się przez
oparcia krzeseł
i nie opowiadamy sobie
o sobie

przewracasz solniczkę czwarty raz-
może ktoś przyjdzie
i poruszy się powietrze
w naszym pokoju

gdzie zastygły dwa ciała
i nie istnieją już słowa
w żadnym języku

Portret użytkownika BTP

kamerton

jak kamerton
nadawałeś ton
niejednemu istnieniu

wiara nadzieja miłość
brzmiały czysto
by co rano z uśmiechem
wtaczać syzyfowy kamień
na szczyt zegara

wczoraj
zabrzmiałeś
inaczej

wiara brzęczała cichutko
nadzieja grzmiała przyziemnie
a miłość fałszowała
w rytm głodnego serca

kamerton zawsze będzie solistą
nawet jeśli czasem fałszuje

Portret użytkownika Tomeek

Na Stoku

Kozioł mówił

że poniżej trzystu

siedemdziesięciu pięciu

nie schodzi w tej górskiej okolicy

niżej nie dałby rady w sumie to wykańcza

tak jak tynk pęka i złazi w końcu to nie Wersal.

Portret użytkownika Stepanian

jesienne zaoknie

Ognistość pawi się za oknem
I wyjaskrawia się rzęsiście.
A ja tu stoję, ja tu moknę
Gdy z tamtej strony płoną liście.

Tam chodnik błyszczy samospłonem,
Gdy oto po tej stronie szyby
Kurzowe pyłki ust milionem
Szemrzą i wszystko jest na niby.

Nic nie zapali się wśród sprzętów
Tonących w rzece codzienności.
I brak tu tchu i argumentów.
I braknie wkrótce przytomności.

A tam pożarzą się płomienie,
Broczą chodniki rdzą czerwoną.
I nie wiem – fakt to czy złudzenie,
A tak ochoczo bym tam spłonął.

I za co tak mi się wywrzeszcza
Zaoknie wśród rdzawego czaru,
Gdy ja w szarości tonę kleszczach
A w żyłach muł mam zamiast żaru?

Portret użytkownika SAKARTVELO26

„obraz nocny – definitywny”

cień mnie samej
stracił ramę, bezpowrotnie

błądzi gdzieś po autostradach
niczym po „Wiśniowych sadach”, wciąż samotnie

pochodzi i zwieńczy dzieło
pochówkiem w muzeum

Portret użytkownika SAKARTVELO26

„odmiana survivalu”

gdy słowom jędrności brak
czytam je wspak

Portret użytkownika BTP

Do ciebie

Tak bym chciała być dla ciebie
Wenus, w twych marzeniach sennych.

Tak bym chciała u ogniska
Westą w życiu być codziennym.

Tak bym chciała firmamenty
niepokojów twych rozbielić.

Tak bym chciała twoje troski
dzień po dniu do końca dzielić.

Tak bym chciała twym radościom
zorzy rannej dodać blasku.

Uniesienia i upadki
w życia mego mieć potrzasku.

Tak bym chciała... lecz nie mogę
wola moja jest marzeniem.

Me pragnienia roztrzaskują się
jak fale... o milczenie.

Subskrybuje zawartość